Jeśli czytelnik tego tomiku spodziewa się zbioru poezji, której mrowia rozpylane są w internecie wśród forów i grup tematycznych objętych szyldem „poezja kobieca”, „erotyzm oczami kobiet”, „miłość i intymność w poezji kobiecej”, czytelnik taki nie mógłby głębiej chybić z pośpiesznym osądem.

"Huk Zachodzącego Słońca" kojarzy mi się z eksplozją, intensywnymi barwami i ciszą. Ciszą, jak pod wodą. Ciszą i bólem. Ten moment, gdy słońce łączy się z horyzontem. Zanurza się i milknie, aż zostaje ciemność lub szara rzeczywistość. 

Magdalena Pfeifer

Barbara Sztuka

Dorota Mirowska

Anna Malinowska

Oleg Pawliszcze

Justyna Sacha

lej?

Co dalej?

Co dalej?

Co dalej?

Co dalej?

Co dalej?

Co dalej?

Właśnie pochłonęłam “Huk zachodzącego Słońca”... I byłam tam, czułam to, bolało i odchodziło gdzieś w zapomnienie choć wciąż tkwiło w pamięci.

 

Poezja Moniki zachwyca mnie takimi chwilami, myślami złapanymi pomiędzy i jednocześnie tak ciężkimi, że czasem trudno je podnieść.

 

Poezja Moniki Grobelnej jest nasycona zmysłowością i przepełniona rozdzierającą tęsknotą. Za czym? 

 

Co dalej?

Co dalej?

Izabela Brania

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave